Poza prawem,  Praca w kancelarii

JAK ZDOBYĆ WYMARZONĄ PRACĘ (NIE TYLKO W KANCELARII)?

Wprawdzie w tytule widnieje “Jak zdobyć wymarzoną pracę”, ale tak naprawdę ten tekst będzie o tym, jak zrobić wszystko, aby przypadkiem takiej pracy nie dostać. Dowiesz się, jak sprawić, aby Twój aplikacyjny mail przeszedł bez echa, a staranne CV nie ujrzało światła dziennego (czytaj: nikt nawet nie zadał sobie tyle trudu, aby otworzyć załącznik z plikiem).

Wbrew pozorom to nie takie trudne. Gdyby było, to 80 % zainteresowanych wolnym wakatem nie popełniałoby takich samych błędów. A popełnia je nagminnie.

Całkiem niedawno stanęłam przed pozornie łatwym zadaniem przeprowadzenia rekrutacji na stanowisko fotografa do jednego z moich pozakancelaryjnych projektów. Poszukiwania dotyczyły osoby, która charakteryzowałaby się zestawem ściśle określonych cech. Miał to być ktoś bez doświadczenia, lub z doświadczeniem minimalnym, najlepiej jeszcze w trakcie studiów lub tuż po ich ukończeniu. Osoba ta mogła dysponować profesjonalnym sprzętem fotograficznym, ale nie musiała. Najważniejsze była jedna kwestia – fotografia miała być jej pasją, a aby to zweryfikować poprosiłam o zamieszczenie w mailu linka do konta na Instagramie lub ogólnie dostępnego portfolio. Chciałam również, aby kandydat wskazał jakiego wynagrodzenia oczekuje za swoją pracę.

fotograf w trakcie rozmowy jak znaleźć wymarzoną pracę

Poniżej treść ogłoszenia:

Poszukujemy do współpracy pasjonata fotografii niebędącego profesjonalnym fotografem.
Zakres obowiązków:
– wykonywanie sesji zdjęciowych w miejskiej przestrzeni na profile w Social Media
Wymagania:
– dostępność minimum dwa razy w miesiącu przez ok. 1-2 godziny (zdjęcia w Łodzi)
– znajomość aktualnych trendów w Social Media
– podstawowa znajomość programów graficznych
Nie wymagamy:
– profesjonalnego sprzętu (choć mile widziany)
– doświadczenia (j.w.)
Twoje zdjęcia są dla nas ważniejsze niż doświadczenie i referencje. Dlatego jeżeli jesteś zainteresowany prześlij nam link do Twojego profilu w Social Media oraz oczekiwania finansowe. 

Uznałam, że nie ma sensu zamieszczać tego rodzaju ogłoszeń na popularnych portalach typu Pracuj.pl. i zaczęłam rozglądać się za miejscem, które odwiedzają osoby pokroju tych, które szukam. Zdecydowałam się na Biuro Karier Uniwersytetu Łódzkiego.

Wybór wydawał się być oczywisty – oferta biura karier przynajmniej w założeniu skierowana jest do studentów i absolwentów. Raczej trudno oczekiwać, że pracy poszukiwać tam będą profesjonaliści z wieloletnim doświadczeniem (jak się potem okazało założenie to było błędne).

Ogłoszenie było widoczne przez dwa tygodnie. Na firmową skrzynkę wpłynęły łącznie 24 oferty.

Co najbardziej mnie zaskoczyło?

Z 24 ofert:

  • wszystkie zawierały linki do social mediów lub portfolio
  • 5 ofert zawierało CV, choć ogłoszenie nie zawierało takiego wymogu
  • 1 oferta zawierała dodatkowo list motywacyjny
  • 10 ofert pochodziło od profesjonalnych studiów fotograficznych z dużym dorobkiem w branży
  • tylko 5 ofert zawierało wskazanie oczekiwanego wynagrodzenia

Ostatecznie tylko 2 oferty z 24 spełniały wszystkie wymagania przewidziane w ogłoszeniu, czyli nie pochodziły od profesjonalnego studia fotograficznego, zawierały link do portfolio (lub social media) i wskazywały na wynagrodzenie, jakiego oczekuje kandydat.

Czy ta historia ma happy end?

Zacznę od tego, że żadna z tych dwóch osób, o których wspomniałam powyżej, nie odpisała na mojego maila :) Za to pozostałe, do których się odezwałam – jak najbardziej.

Postanowiłam napisać nie tylko tych dwóch osób, które idealnie wpasowały się w moje wymagania. Uznałam, że w ten sposób sama siebie bym ograniczyła i być może pozbawiła możliwości nawiązania ciekawej współpracy.

Ostatecznie wybór padł na osobę, która nie spełniała jednego warunku – jest profesjonalistą, ale na samym początku swojej zawodowej ścieżki, o czym lojalnie mnie uprzedziła. Jednocześnie bardzo spodobały mi się jej prace, o czym nie omieszkałam jej powiedzieć, bo uważam że ludzie zdecydowanie za rzadko doceniają innych :)

Jak zdobyć wymarzoną pracę, czyli czego powinienieś unikać, aby ktoś w ogóle zainteresował się Twoją aplikacją?

cv jak zdobyć wymarzoną pracę

Poniższe wnioski nie wynikają jedynie z opisanej wcześniej rekrutacji na stanowisko fotografa. Wspominam o niej wyłącznie dlatego, że miała miejsce niedawno, a przy tym potwierdza to, czego miałam okazję doświadczyć już wcześniej. Jeszcze w trakcie aplikacji zlecono mi bowiem znalezienie kandydata na stanowisko młodszego aplikanta w kancelarii, w której sama wówczas odbywałam aplikację.

Na marginesie zaznaczę, że to był bardzo dobry pomysł, aby tamtą rekrutację (przynajmniej na jej wczesnym etapie) przeprowadził przyszły współpracownik, a nie szef. W końcu chcąc nie chcąc to ja miałam z tą osobą spędzać co najmniej 8 godzin w jednym pomieszczeniu, a na dodatek wdrażać ją w meandry spraw klientów i kancelaryjnych procedur.

Jak nie zdobyć wymarzonej pracy, czyli 6 najczęściej popełnianych błędów:

1. Brak udzielenia odpowiedzi na wszystkie pytania zadane przez rekrutującego.

Jak wspomniałam jedynie 5 ofert, a zatem ok. 20 %, określało poziom oczekiwanego wynagrodzenia.

Jasne, ktoś może powiedzieć, że ogłoszenie było niezwykle enigmatyczne jeżeli chodzi o zakres obowiązków, przez co trudno było wycenić usługę. Niemniej jednak wystarczyło wskazaną przez siebie kwotę obwarować dodatkowymi założeniami, np. “Moje wynagrodzenie wynosi x zł za godzinę pracy (nie wliczając dojazdu na miejsce), oraz x zł za jedno zdjęcie w przypadku przeniesienia praw autorskich do wykonanej fotografii”.

Takie rozwiązanie ma dwie zasadnicze zalety. Po pierwsze, od razu wiadomo, czy rząd wielkości oczekiwanego przez kandydata wynagrodzenia w ogóle mieści się w budżecie pracodawcy (jeżeli nie, to po prostu nie będzie zawracał mu głowy, szanując w ten sposób zarówno swój jak i jego czas). Po drugie – nawet jeżeli “przestrzelisz” z wynagrodzeniem względem oczekiwań pracodawcy, ale Twoja praca mu się spodoba, to będzie mu łatwiej z Tobą negocjować. Nikt nic nie traci.

2. Wysłanie w mailu wyłącznie linków lub samych CV bez żadnej treści

Dosłownie – żadnego “Dzień dobry” , “Z poważaniem” lub choćby “Pozdrawiam” na końcu. I oczywiście bez podania swojego imienia i nazwiska. Było kilka ofert o treści: “Dzień dobry, jestem zainteresowany”, link do zdjęć a w załączeniu CV. Tyle. To mimo wszystko jednak trochę za mało.

3. Wysyłanie oferty pracy w sytuacji, gdy z ogłoszenia jasno wynika, że rekruter poszukuje kogoś zupełnie innego

Skoro w ogłoszeniu było napisane, że poszukiwany jest fotograf-amator, to raczej znikome są szanse na to, że z zainteresowaniem spotka się oferta ze strony kogoś, kto na swojej stronie internetowej (najczęściej imięnazwiskophotography.pl) zdołał zgromadzć imponujące portfolio.

Tutaj znów mogą pojawić się wyjątki, bo ktoś może dopiero zaczynać i jednocześnie posiadać już własną stronę internetową, ale jednocześnie mieć skromne portfolio i chcieć je rozbudować. W takiej sytuacji należy to wszystko opisać w mailu, aby uniknąć sytuacji, że taka propozycja zostanie odrzucona już na starcie.

Znów – przyczyna odrzucenia oferty to brak komunikacji. Koło się zamyka.

4. Brak zawarcia w mailu danych kontaktowych

Konieczność wertowania załączników w celu poszukiwania numeru telefonu bywa zniechęcająca.

5. Brak jakiegokolwiek odzewu

Jak najbardziej rozumiem, że ktoś w międzyczasie zdobył już swoją wymarzoną pracę więc zignorował wiadomość od niedoszłego pracodawcy (choć krótkie wyjaśnienie i tak byłoby miłe). Jednak bardzo często odpowiedź od potencjalnego kandydata przychodzi po tygodniu (albo dwóch) i zaczyna się od słów “Przepraszam, że odpisuję tak późno, ale nie zauważyłem maila/mail wpadł mi do spamu/zjadł go pies”.

6. CV lub list motywacyjny w formacie edytowalnym

Ma być PDF i koniec. Tutaj chyba nic nie trzeba dodawać. Zawsze, gdy dostaję CV w formacie edytowalnym korci mnie, aby w programie graficznym dorysować rogi kandydatowi albo dopisać do jego doświadczenia stanowisko osobistego doradcy Donalda Trumpa (z czasów, kiedy jeszcze nie był prezydentem). I odesłać.

Czy ogłoszenie o pracy dla fotografa ma coś wspólnego z ogłoszeniem o pracy dla prawnika?

Tak. Wszystko. Przynajmniej jeżeli chodzi o ogólne zasady dotyczące konstrukcji odpowiedzi na takie ogłoszenie.

W końcu bez znaczenia czy starasz się o pracę jako konstruktor silników samolotowych, prawnik w dziale prawnym korporacji czy opiekunka do dzieci. W każdym przypadku wypadałoby udzielić pracodawcy konkretnych informacji, jakich on oczekuje, wskazać swoje dane kontaktowe, a przynajmniej się podpisać. No i oczywiście odpowiedzieć na maila, jeżeli rzeczywiście chcesz tą pracę. W przeciwnym razie szkoda czasu – Twojego i niedoszłego pracodawcy. Szanujmy siebie nawzajem.

dziewczyna siedzi na sofie i pracuje jak znaleźć wymarzoną pracę

Na koniec muszę dodać jeszcze jedną uwagę – jak najbardziej jestem świadoma, że w dzisiejszych czasach coraz częściej aplikacja na dane stanowisko polega na załączeniu pliku z CV i ewentualnie listu motywacyjnego do odpowiedniego formularza (tak jest np. na wspomnianym już portalu Pracuj.pl, albo bezpośrednio na stronach pracodawców – zazwyczaj dużych firm i korporacji).

Jednakże nawet tam bardzo często znajduje się miejsce, w którym możesz dodać coś od siebie – wyjdź poza schemat i je wykorzystaj. Większość osób tego nie robi, bo to wymaga odrobiny wysiłku i wykracza poza proste zaznaczenie odpowiednich rubryczek, odszukanie właściwej odpowiedzi na rozwijalnej liście lub wpisania TAK lub NIE.

W ten sposób nieco spersonalizujesz swoją ofertę i dasz do zrozumienia swojemu potencjalnemu pracodawcy, że zależy Ci właśnie na TEJ pracy, a nie na jakiejkolwiek. I że Twoja aplikacja na dane stanowisko jest zamierzona, a nie wynika wyłącznie z tego, że właśnie pojawiło się świeże ogłoszenie więc “wyślę, a co mi szkodzi, może a nuż będą na tyle zdesperowani, że się odezwą”.

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z rekrutacją, zarówno jako aplikujących, jak i rekruterów. Co Was najbardziej zaskoczyło? Jakimi ciekawymi historiami związanymi z poszukiwaniem pracy moglibyście się podzielić? Jak pokazuje życiowe doświadczenie – to, co dla jednych jest oczywiste, dla innych, niestety, niekoniecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *